Aktualności Foro: Rafał Sobierański

Anwil trafiał, prowadził i znów drżał o wynik

Anwil trafiał, prowadził i znów drżał o wynik

Jedenaście celnych trójek, 35 minut na prowadzeniu i kolejna nerwowa końcówka. Zwycięstwo Anwilu nad Stalą Ostrów Wielkopolski pokazało, jak duże możliwości mają Rottweilery, ale również obnażyło problemy, które wciąż utrudniają im grę. Przyjrzyjmy się trzem elementom, które szczególnie zwróciły naszą uwagę.

Największą zmianę zobaczyliśmy w rzutach za trzy punkty. Po czterech kolejkach Anwil miał na koncie zaledwie 21 celnych prób z 82, co oznaczało skuteczność na poziomie 25,6 procent. Tymczasem przeciwko Stali włocławianie trafili aż 11 z 23 trójek, osiągając znakomite 47,8 procent. Szczególnie dobrze spisali się Szymon Wójcik (3/5) i Deon Edwin (3/4), którzy wspólnie zdobyli z dystansu 18 punktów. Jeden mecz nie rozwiązuje oczywiście problemów, które towarzyszyły drużynie od początku rozgrywek, ale pokazuje, jak wiele może zmienić skuteczniejsza gra obwodowych.

Co ciekawe, poprawie rzutów zza łuku towarzyszyła wyjątkowo słaba skuteczność za dwa punkty. Anwil wykorzystał zaledwie 16 z 42 prób, co dało 38,1 procent, podczas gdy ostrowianie trafili 21 z 35 rzutów, osiągając aż 60 procent. Stal zdobyła również 38 punktów w strefie podkoszowej wobec 30 gospodarzy. Tym razem to właśnie rzuty z dystansu pozwoliły Rottweilerom zrekompensować problemy bliżej kosza. Gdyby jednak udało się połączyć piątkową skuteczność trójek z lepszym wykańczaniem akcji pod obręczą, ofensywa Anwilu wyglądałaby zdecydowanie lepiej.

Drugim elementem, który zasługuje na uwagę, jest utrzymywanie wypracowanej przewagi. Według oficjalnych statystyk PLK włocławianie prowadzili przez dokładnie 35 minut spotkania, podczas gdy Stal zaledwie przez 3 minuty i 10 sekund. W czwartej kwarcie Anwil miał już dziesięć punktów przewagi (76:66), a później prowadził jeszcze 79:70. Wówczas nastąpił kolejny przestój ofensywny. Ostrowianie zdobyli osiem punktów z rzędu, zmniejszając stratę do jednego punktu (79:78).

Takie fragmenty spotkania powinny być dla trenera Vedrana Bosnicia poważnym sygnałem do analizy. Anwil przez większość meczu kontrolował wydarzenia na parkiecie, jednak w decydujących minutach zabrakło mu skuteczności i spokoju w rozgrywaniu kolejnych akcji. Dziewięciopunktowa przewaga powinna pozwolić gospodarzom spokojniej zarządzać końcówką, tymczasem seria nieudanych posiadań otworzyła Stali drogę do odrobienia strat. To kolejny przykład, że Rottweilery muszą popracować nie tylko nad budowaniem przewagi, ale przede wszystkim nad jej utrzymywaniem.

Na plus należy natomiast zapisać walkę o dodatkowe posiadania. Przed spotkaniem wiele mówiło się o znakomitej postawie Stali na tablicach, tymczasem Anwil wygrał rywalizację w zbiórkach ofensywnych 14:10. Obie drużyny zakończyły mecz z 35 zbiórkami, ale gospodarze zdobyli 12 punktów z ponowionych akcji wobec ośmiu rywali. Rottweilery lepiej zadbały również o piłkę, popełniając zaledwie dziewięć strat przy trzynastu Stali.

Zwycięstwo ze Stalą pozostawiło więc kilka ważnych wniosków. Anwil pokazał, że stać go na znacznie skuteczniejszą grę z dystansu, potrafi walczyć o dodatkowe posiadania i przez długie fragmenty kontrolować przebieg spotkania. Nadal jednak musi poprawić wykańczanie akcji pod koszem oraz nauczyć się lepiej wykorzystywać wypracowaną przewagę. Jeśli te elementy zaczną funkcjonować równie dobrze, potencjał drużyny Vedrana Bosnicia może być znacznie większy, niż sugerują dotychczasowe wyniki.