Aktualności

Anwil przed trudnym testem w Warszawie

Anwil przed trudnym testem w Warszawie

Cztery zwycięstwa w pięciu meczach, średnio ponad 90 punktów i efektowna wygrana w derbach Warszawy. Tak prezentują się Dziki, które w sobotę podejmą Anwil Włocławek. Rottweilery czeka wymagający sprawdzian, szczególnie że mają za sobą środowe spotkanie ENBL w Mostarze.

Podopieczni włoskiego szkoleniowca Marco Legovicha znakomicie rozpoczęli sezon PGE Basket Ligi. Na inaugurację rozbili na wyjeździe Trefl Sopot 102:63, następnie pokonali Start Lublin 97:77, a jedyną porażkę ponieśli w Wałbrzychu, przegrywając z Górnikiem 71:74. Kolejne spotkania przyniosły zwycięstwa nad Czarnymi Słupsk (91:81) oraz Legią Warszawa (92:77). Szczególnie ten ostatni rezultat robi wrażenie, ponieważ Dziki pokonały aktualnego mistrza Polski na jego parkiecie.

Warszawianie imponują przede wszystkim skutecznością i zespołową organizacją gry. Zdobywają średnio 90,6 punktu, tracąc zaledwie 74,4. Ich ogromnym atutem jest gra bliżej kosza, gdzie osiągają aż 64,1 procent skuteczności rzutów za dwa punkty. Do tego notują średnio 25 asyst na spotkanie, co doskonale pokazuje, jak chętnie dzielą się piłką. Nieco słabiej wyglądają rzuty z dystansu, których skuteczność wynosi 29,4 procent.

Najlepszym strzelcem Dzików jest Quanterrius Jackson, zdobywający średnio 14,6 punktu. Amerykanin imponuje skutecznością za dwa punkty, trafiając aż 68,6 procent prób. Ważną postacią jest również rozgrywający Makai Ashton, który notuje 12,4 punktu i 5,4 asysty. W organizacji ofensywy istotną rolę odgrywa także Austin Luke, rozdający średnio aż 7,6 asysty na mecz.

Warszawianie mogą liczyć również na wartościowe wsparcie polskich zawodników. Łukasz Frąckiewicz i Grzegorz Kamiński zdobywają po 10,8 punktu na spotkanie. Pierwszy z nich imponuje skutecznością pod koszem, wykorzystując aż 88 procent rzutów za dwa, natomiast Kamiński trafia 39,1 procent prób zza łuku. Dobrą dyspozycję prezentuje również Krzysztof Kempa, który w ostatnim spotkaniu przeciwko Legii zanotował 17 punktów i 14 zbiórek. Nie można zapominać także o Josephie Girardzie III, dokładającym średnio 10,6 punktu.

Porównanie statystyk obu zespołów pokazuje wyraźną różnicę w sposobie prowadzenia gry. Dziki zdobywają średnio 90,6 punktu przy 79,8 Anwilu, notują również więcej asyst (25 do 18,4) i zbiórek (42 do 38,4). Z kolei Rottweilery prezentują się nieco lepiej pod względem skuteczności rzutów za trzy punkty, osiągając 30,5 procent wobec 29,4 procent warszawian. Największym wyzwaniem dla włocławian może okazać się jednak ograniczenie skuteczności gospodarzy bliżej kosza. Anwil pozwala dotychczasowym rywalom trafiać 52,2 procent rzutów za dwa punkty, a właśnie w tym elemencie Dziki należą do szczególnie wymagających przeciwników.

Nie bez znaczenia pozostaje również terminarz. Oba zespoły w środę rywalizowały w europejskich pucharach, jednak w zupełnie innych okolicznościach. Anwil pokonał Zrinjski Mostar 84:78, a następnie musiał wrócić z Bośni i Hercegowiny. Sam Hines Jr. spędził na parkiecie około 37 minut, a Manu Lecomte 31. Tymczasem Dziki rozegrały swoje spotkanie przed własną publicznością, pokonując MZT Skopje 89:66. Warszawianie uniknęli więc dalekiej podróży, a trener Marco Legovich mógł równomierniej rozłożyć minuty między zawodników. Przy ograniczonej rotacji Anwilu i przedłużającej się nieobecności Jacka Forresta oraz Josiaha Stronga różnica w obciążeniach może mieć istotne znaczenie podczas sobotniego spotkania.

Dla Rottweilerów będzie to okazja do odniesienia pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w obecnym sezonie ligowym. Zadanie nie będzie jednak łatwe, ponieważ Dziki prezentują obecnie bardzo dobrą formę i dysponują szerokim gronem zawodników potrafiących regularnie zdobywać punkty. Anwil będzie musiał przede wszystkim ograniczyć skuteczność rywali pod koszem, kontrolować tempo spotkania i znaleźć sposób na przeciwstawienie się ich intensywności. Czy defensywa zespołu Vedrana Bosnicia zdoła zatrzymać jedną z najskuteczniejszych ofensyw początku sezonu?

Spotkanie 6. kolejki PGE Basket Ligi odbędzie się w sobotę, 7 listopada, w warszawskiej Hali Koło. Początek o godzinie 17:30. Transmisję będzie można śledzić na antenie sportowych kanałów Polsatu.