Pszczółkowski odchodzi z ŁKS-u po trzech miesiącach
Zaledwie trzy miesiące trwała przygoda Łukasza Pszczółkowskiego z ŁKS-em Coolpack Łódź. Były prezes Anwilu Włocławek zakończył współpracę z pierwszoligowym klubem, w którym od lipca pełnił funkcję dyrektora wykonawczego. Tym razem decyzję o odejściu podjął sam.
Zaledwie trzy miesiące trwała przygoda Łukasza Pszczółkowskiego z ŁKS-em Coolpack Łódź. Były prezes Anwilu Włocławek zakończył współpracę z pierwszoligowym klubem, w którym od lipca pełnił funkcję dyrektora wykonawczego. Tym razem decyzję o odejściu podjął sam.
Jak poinformował 29 października Karol Wasiek z portalu Z Krainy NBA, Pszczółkowski rozstał się z łódzkim klubem za porozumieniem i w dobrych relacjach. W rozmowie z dziennikarzem podkreślił, że w ciągu kilku miesięcy udało się skompletować mocny skład, stworzyć nowe zaplecze organizacyjne, usprawnić komunikację z kibicami oraz pozyskać kolejnych partnerów biznesowych.
„Ja jednak chciałbym móc dawać od siebie jeszcze więcej. Mam podejście sportowca – albo wszystko, albo nic” przyznał Pszczółkowski, zapewniając jednocześnie, że nadal będzie wspierał ŁKS w walce o awans do ekstraklasy.
Łódzki klub rozpoczął sezon bardzo dobrze. Po sześciu kolejkach pierwszej ligi zajmuje drugie miejsce w tabeli z bilansem pięciu zwycięstw i jednej porażki. Mimo obiecujących wyników oraz zmian organizacyjnych współpraca z byłym prezesem Anwilu dobiegła końca.
We Włocławku Pszczółkowski jest doskonale znany. Z klubem był związany przez wiele lat, zaczynając jako wolontariusz i media manager WTK. Pracował również jako dyrektor Wydziału Sportu Urzędu Miasta Włocławek. Stanowisko prezesa Anwilu objął 1 czerwca 2022 roku, zastępując Arkadiusza Lewandowskiego. To właśnie za jego kadencji Rottweilery odniosły historyczny sukces, zdobywając w 2023 roku FIBA Europe Cup, pierwsze europejskie trofeum w historii klubu.
Jego blisko czteroletnia prezesura zakończyła się 19 maja 2026 roku. Decyzję o odwołaniu Pszczółkowskiego podjęła Rada Nadzorcza KK Włocławek S.A., a nowym prezesem został Hubert Hejman. Zmiana nastąpiła po rozczarowującym sezonie, w którym Anwil zajął dziewiąte miejsce i nie awansował do fazy play-off. W oficjalnym komunikacie klub nie wskazał jednak bezpośredniej przyczyny odwołania.
W Łodzi scenariusz był więc zupełnie inny niż we Włocławku. Tym razem to Pszczółkowski zdecydował o zakończeniu współpracy, mimo dobrego początku sezonu i ambitnych planów klubu. Na razie nie wiadomo, jakie będą jego kolejne zawodowe kroki.
