Urban po porażce. Zapisaliśmy się w historii
Andrzej Urban nie krył rozczarowania po minimalnej porażce Stali Ostrów Wielkopolski z Anwilem Włocławek 82:83. Szkoleniowiec ostrowian docenił skuteczność gospodarzy, odniósł się do przestojów swojej drużyny i z przymrużeniem oka skomentował wyjątkową serię jednopunktowych rozstrzygnięć Rottweilerów.
„Gratulacje dla zespołu z Włocławka. Myślę, że to było ich dobre spotkanie. Zagrali z bardzo dobrą skutecznością, co nie zdarzało im się we wcześniejszych meczach, szczególnie w rzutach za trzy punkty. Jedenaście celnych trójek przy prawie 50-procentowej skuteczności to bardzo dobry wynik” – ocenił trener Stali.
Spotkanie miało zmienny przebieg, a jednym z kluczowych momentów okazał się słabszy fragment gry ostrowian na przełomie trzeciej i czwartej kwarty.
„Ten mecz toczył się falami. Raz jedna drużyna miała przewagę, raz druga. Mieliśmy trochę za długi przestój na przełomie trzeciej i czwartej kwarty. Pozytywne jest jednak to, że w poprzednich spotkaniach, kiedy coś nam nie szło, trochę rozpadaliśmy się jako drużyna. Tutaj tego nie było. Wróciliśmy do wyrównanego spotkania, rozstrzyganego jednym posiadaniem, w którym każdy mógł zwyciężyć” – podkreślił szkoleniowiec.
Dopytywany o ten fragment meczu Urban przyznał, że zastosowane wówczas ustawienie nie funkcjonowało najlepiej. Zmiany personalne pozwoliły Stali odzyskać rytm, choć kilka straconych posiadań miało istotny wpływ na przebieg końcówki.
„Wiem, że kiedy się przegrywa, zawsze patrzy się na mecz w bardziej negatywnych barwach. Mieliśmy jednak swoje szanse na zwycięstwo. Nie ma co nad tym rozpaczać, taki jest sport” – stwierdził Urban.
Szkoleniowiec odniósł się również do wieloletniej rywalizacji obu klubów i określeń, którymi posługują się ich kibice.
„Świętej wojny nie możemy używać, bo to określenie jest już zastrzeżone. Myślę, że klasyk to dobre ogólne określenie. Można te spotkania nazwać również derbami” – przyznał trener ostrowian, dodając, że poziom sportowy piątkowego pojedynku nie zawiódł.
Urban pozwolił sobie także na żart dotyczący niezwykłej serii Anwilu, który wszystkie pięć dotychczasowych spotkań ligowych zakończył różnicą dokładnie jednego punktu.
„Niesamowite jest to, że kolejny mecz Anwilu kończy się różnicą jednego punktu. Przynajmniej zapisaliśmy się w historii światowej koszykówki” – podsumował szkoleniowiec Stali.
