Sześć razy o punkt. Fenomen Anwilu!
Sześć kolejnych meczów, sześć rozstrzygnięć różnicą dokładnie jednego punktu. Anwil Włocławek od początku października uczestniczy w serii, która wymyka się koszykarskiej codzienności. Jak wyjątkowe jest to osiągnięcie? Okazuje się, że podobne przypadki zapisywały się już w historii amerykańskiej i europejskiej koszykówki.
Wszystko zaczęło się 5 października od zwycięstwa nad Górnikiem Wałbrzych 88:87 po dogrywce. Następnie Rottweilery pokonały Czarnych Słupsk 79:78, by przegrać z Legią Warszawa 72:73. Kolejne dwa spotkania również zakończyły się minimalnymi porażkami, najpierw z rumuńskim CSO Voluntari 86:87 w rozgrywkach ENBL, a później z Zastalem Zielona Góra 77:78. W piątek seria została przedłużona zwycięstwem nad Stalą Ostrów Wielkopolski 83:82.
Pięć spotkań ligowych i jedno europejskie, trzy zwycięstwa oraz trzy porażki. Co ciekawe, po zsumowaniu wszystkich wyników okazuje się, że Anwil zdobył dokładnie 485 punktów i tyle samo stracił. Trudno o bardziej wymowny obraz tego, jak wyrównane były dotychczasowe pojedynki włocławian.
Czy w historii koszykówki zdarzyło się coś podobnego? W lutym 2013 roku amerykański Temple University rozegrał pięć kolejnych spotkań zakończonych różnicą jednego punktu. Bilans wyniósł trzy zwycięstwa i dwie porażki. Ostatnim meczem tej serii była wyjazdowa wygrana z University of Massachusetts 83:82. Co ciekawe, dokładnie takim samym wynikiem Anwil pokonał w piątek Stal.
Wówczas firma STATS, zajmująca się analizą danych sportowych, uznała serię Temple za najdłuższą w amerykańskiej NCAA Division I w dostępnych zestawieniach, obejmujących okres od sezonu 1996/1997. Amerykanie podkreślali, że pięć kolejnych jednopunktowych rozstrzygnięć było wydarzeniem wyjątkowym nawet w tak rozbudowanych rozgrywkach.
Inny ciekawy przypadek pochodzi z 2006 roku. Drużyna University of Oklahoma wygrała cztery kolejne mecze różnicą dokładnie jednego punktu. Według ówczesnych ustaleń uczelni była to prawdopodobnie pierwsza taka seria samych zwycięstw w historii NCAA Division I. W całym sezonie Oklahoma rozegrała aż siedem jednopunktowych spotkań, jednak tylko cztery z nich nastąpiły bezpośrednio po sobie.
Równie interesujący przypadek odnajdujemy w europejskiej koszykówce. W sezonie 2002/2003 hiszpańska Unicaja Málaga rozpoczęła ligowe rozgrywki od czterech kolejnych meczów rozstrzygniętych różnicą jednego punktu. Na tym jednak nie koniec. W całym sezonie aż 13 spotkań zespołu zakończyło się takim rezultatem, a bilans tych pojedynków wyniósł siedem zwycięstw i sześć porażek. Niezwykłą statystykę opisała oficjalna strona ligi ACB. Na tle tego historycznego przypadku sześć kolejnych jednopunktowych spotkań Anwilu, obejmujących rozgrywki krajowe i europejskie, wygląda jeszcze bardziej imponująco.
Nie oznacza to jednak potwierdzonego rekordu świata, ponieważ nie istnieje łatwo dostępne, kompletne zestawienie podobnych serii ze wszystkich lig koszykarskich. Warto też pamiętać, że włocławianie osiągnęli swój wynik w dwóch różnych rozgrywkach. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z wyjątkowo rzadkim zjawiskiem.
Sytuacja zaczyna zresztą zaskakiwać samych zawodników. Deon Edwin po zwycięstwie nad Stalą określił tę serię jako coś absolutnie szalonego, przyznając, że nigdy wcześniej nie spotkał się z podobnym przypadkiem. W szatni pojawił się nawet żart nawiązujący do popularnego powiedzenia DJ Khaleda „Another One”, czyli „Jeszcze jeden”.
Kolejna okazja do przedłużenia tej niezwykłej passy nadejdzie już 4 listopada, kiedy Anwil zmierzy się na wyjeździe z HKK Zrinjski Mostar w rozgrywkach ENBL. Nawet jeśli tym razem różnica punktowa będzie większa, historia wcale nie musi się skończyć. W PGE Basket Lidze Rottweilery mają bowiem na koncie pięć kolejnych spotkań rozstrzygniętych jednym punktem i tę serię mogą kontynuować niezależnie od wyników w europejskich pucharach. Choć kibice zapewne chętnie zamieniliby kolejny statystyczny ewenement na nieco spokojniejsze zwycięstwo.
