Eksperci o Anwilu. Pochwały i gorzkie słowa
Anwil Włocławek przegrał na wyjeździe z Legią Warszawa 72:73, ponosząc pierwszą porażkę w obecnym sezonie PGE Basket Ligi. Włocławianie długo musieli odrabiać straty, ale w końcówce byli bliscy kolejnego zwycięstwa jednym punktem. Spotkanie stało się okazją do szerszej oceny drużyny Vedrana Bosnicia przez dziennikarzy. Obok pochwał za determinację pojawiły się zastrzeżenia dotyczące ofensywy, konstrukcji składu oraz stylu gry Rottweilerów.
Jednym z tematów podsumowania trzeciej kolejki na kanale YouTube „Basket w Liczbach” był właśnie występ Anwilu w Warszawie. Grzegorz Szybieniecki i Kosma Zatorski przyjrzeli się zarówno przebiegowi spotkania, jak i możliwościom obecnego zespołu. Szybieniecki rozpoczął od pozytywnej oceny postawy włocławian, doceniając ich reakcję na niekorzystny wynik i umiejętność nawiązania wyrównanej walki z mistrzami Polski.
„Warto pochwalić włocławian za to, że potrafili wrócić do tego spotkania i doprowadzić do sytuacji, w której o wyniku decydował jeden rzut. Zwłaszcza że grali na wyjeździe, w Warszawie. Ja traktuję to jako takie małe zwycięstwo Anwilu” – ocenił Szybieniecki.
Dziennikarz dostrzega jednak również problemy w ofensywie Rottweilerów. W jego ocenie ograniczona liczba zawodników zagrażających rzutem z dystansu ma bezpośredni wpływ na sposób prowadzenia gry przez Bosnicia. Szkoleniowiec szuka rozwiązań pozwalających wykorzystać mocniejsze strony zespołu, nawet jeśli oznacza to konieczność ograniczenia tempa.
„Anwil jest ograniczony brakiem strzelców, zawodników, którzy stanowią realne zagrożenie rzutem za trzy punkty. Było od razu widać, o ile łatwiej włocławianom grało się w ataku, kiedy na parkiecie pojawił się Szymon Wójcik. To zawodnik, który nie waha się oddawać rzutów, gdy tylko ma ku temu okazję. Trener Bosnić świadomie spowalnia grę i stara się wykorzystywać te elementy, w których jego drużyna jest najmocniejsza. Szuka niewielkich przewag w konkretnych sytuacjach i próbuje na nich budować swoją grę” – podkreślił.
Z kolei Kosma Zatorski, współprowadzący „Basket w Liczbach”, znacznie bardziej krytycznie ocenił samą konstrukcję drużyny. Choć docenia umiejętności poszczególnych koszykarzy, nie ukrywa, że obecny Anwil odbiega od jego oczekiwań. Podobnie jak Szybieniecki, znalazł jednak powody, by pochwalić włocławian za występ w Warszawie.
„To nie jest skład moich marzeń, który dyrektor sportowy zbudował wspólnie z trenerem Bosniciem. Bardzo lubię Sama Hinesa i Szymona Wójcika, ale nie potrafię przekonać się do tego zespołu. To po prostu nie jest koszykówka, która mi się podoba. Trzeba jednak pochwalić Anwil za to, że pozostał w tym meczu do samego końca i miał realną szansę na zwycięstwo” – przyznał Zatorski.
Surowo poziom piątkowego spotkania ocenił także Adam Romański w „Magazynie Koszykarskim” na antenie Polsatu Sport. Dziennikarz zwrócił uwagę na liczne błędy obu zespołów oraz różnicę między ich możliwościami finansowymi a obecną dyspozycją. Przywołał również rozmowy z trenerami innych drużyn PGE Basket Ligi, z których wynika, że zarówno Legia, jak i Anwil nie budzą obecnie takich obaw, jakich można byłoby oczekiwać po klubach dysponujących znaczącymi budżetami.
„Ten bieg przez płotki, w którym zawodnicy co chwilę się przewracali, ostatecznie wygrała Legia Warszawa. Ale równie dobrze mogło się to zakończyć zupełnie inaczej. Anwil spokojnie mógł wygrać jednym punktem, po raz trzeci w tym sezonie. Oba zespoły na razie nie wyglądają dobrze. Rozmawiamy z trenerami innych drużyn i z tych rozmów wynika, że nawet zespoły z dołu tabeli widzą możliwość pokonania Legii i Anwilu. Oba kluby nie są obecnie postrzegane jako rywale poza zasięgiem, a przy takich budżetach powinno to wyglądać inaczej. Na razie pozostaje niedosyt. Czekamy na lepszą grę” – powiedział Romański.
Oceniając grę Anwilu, warto pamiętać, że włocławianie nadal muszą radzić sobie bez kontuzjowanych Jacka Forresta i Josiaha Stronga. W Warszawie zanotowali zaledwie 10 asyst i trafili siedem z 24 rzutów za trzy punkty, ale po przerwie potrafili ograniczyć Legię do 27 punktów. Dzięki dobrej defensywie odrobili straty i do ostatnich sekund walczyli o zwycięstwo.
Zachęcamy do obejrzenia najnowszych odcinków „Basket w Liczbach” i „Magazynu Koszykarskiego” Polsatu Sport, poświęconych analizie trzeciej kolejki PGE Basket Ligi.
