Miłoszewski po meczu z Anwilem: Końcówka była horrorem
Zastal Zielona Góra pokonał Anwil Włocławek 78:77, odnosząc trzecie zwycięstwo w obecnym sezonie PGE Basket Ligi. Rottweilery wygrały trzy z czterech kwart, a losy spotkania ponownie rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach. Po meczu trener gospodarzy Arkadiusz Miłoszewski nie ukrywał zadowolenia z wyniku, choć dostrzegał również błędy, które pozwalały włocławianom pozostawać w grze.
Zaledwie kilka dni wcześniej zielonogórzanie doznali dotkliwej porażki z hiszpańską Gironą w rozgrywkach FIBA Europe Cup. Sobotnie spotkanie było więc dla gospodarzy okazją do rehabilitacji przed własną publicznością.
„Po tak wysokiej porażce w Gironie wszyscy trochę obawialiśmy się tego spotkania. Uważam jednak, że dzisiaj zespół zagrał z naprawdę świetną energią. Było widać, jak bardzo zależało nam na zwycięstwie” – przyznał Miłoszewski.
Podczas konferencji szkoleniowiec poświęcił sporo uwagi kibicom, podkreślając znaczenie atmosfery panującej w hali CRS.
„Myślę, że duża w tym zasługa kibiców, którzy przyszli nas wspierać. Na trybunach pojawiło się prawie pięć tysięcy osób, dokładnie 4805. Podkreślam tę liczbę, żeby później nie powielać nieprawdziwych informacji, że w Zielonej Górze mało ludzi przychodzi na mecze albo że zawyżamy frekwencję. Wystarczy przyjechać i zobaczyć, jak wygląda atmosfera przy takiej publiczności” – zaznaczył.
Zastal prowadził do przerwy 44:38, jednak po zmianie stron Anwil odrobił straty i ponownie włączył się do walki o zwycięstwo. W czwartej kwarcie oba zespoły kilkukrotnie zmieniały się na prowadzeniu, a ostatecznie gospodarze utrzymali minimalną przewagę.
„Najważniejsze, że wygraliśmy, choć końcówka była prawdziwym horrorem. Powinniśmy wykorzystać rzuty wolne i uniknąć tak nerwowego zakończenia. Mieliśmy swoje dobre momenty, potrafiliśmy odskoczyć rywalom i wypracować przewagę pod koniec drugiej kwarty, ale zbyt łatwo pozwalaliśmy Anwilowi wracać do gry” – ocenił trener Zastalu.
Miłoszewski odniósł się również do aktualnej dyspozycji swojego zespołu. Przyznał, że nie wszyscy zawodnicy wykorzystują jeszcze pełnię możliwości, a drużyna nadal ma elementy wymagające poprawy.
„Mamy swoje problemy, nad którymi musimy pracować, ale cieszymy się z kolejnego zwycięstwa w PGE Basket Lidze. Na początku sezonu bardzo ważne jest, żeby regularnie wygrywać. Wiem i wierzę w to, że przyjdzie taki moment, w którym zaczniemy grać naprawdę świetną koszykówkę” – zakończył Miłoszewski.
