Bosnić wskazuje błędy, Rannula chwali obronę
Anwil Włocławek przegrał z Legią Warszawa 72:73, ponosząc pierwszą porażkę w sezonie PGE Basket Ligi. Mimo niewielkiej różnicy punktowej Rottweilery miały problemy ze skutecznością i zabezpieczeniem własnej tablicy. Obaj szkoleniowcy zwrócili uwagę na elementy, które miały największy wpływ na przebieg spotkania, choć ich oceny końcowego rezultatu były odmienne.
Dla Legii zwycięstwo miało szczególne znaczenie po dwóch dotkliwych porażkach ze Strasbourgiem w Lidze Mistrzów FIBA oraz Zastalem Zielona Góra. Heiko Rannula nie ukrywał satysfakcji z reakcji swoich zawodników, którzy tym razem znacznie lepiej wywiązali się z zadań defensywnych.
„Jestem bardzo zadowolony z energii i wspólnego wysiłku, jaki zawodnicy włożyli w to spotkanie. Ogromne znaczenie miało również wsparcie naszych kibiców. Mamy za sobą bardzo trudny tydzień, zarówno pod względem mentalnym, jak i fizycznym. Cieszy mnie, że stopniowo odzyskujemy odpowiednią dyspozycję. Jestem zadowolony przede wszystkim z naszej defensywy i walki na tablicach, która w poprzednich spotkaniach była jednym z naszych największych problemów. Doceniam również reakcję zawodników, kiedy rywale zaczęli odrabiać straty” – podkreślił szkoleniowiec mistrzów Polski.
Znacznie mniej powodów do zadowolenia dawała gospodarzom ofensywa. Legia miała problemy z wykorzystywaniem dogodnych sytuacji rzutowych, a po przerwie również z egzekwowaniem rzutów wolnych. Rannula nie zamierzał usprawiedliwiać swoich podopiecznych korzystnym wynikiem.
„35 procent skuteczności z gry to zdecydowanie słaby wynik. Już od początku spotkania nie trafialiśmy stosunkowo prostych rzutów. Mieliśmy również problemy na linii rzutów wolnych, szczególnie w drugiej połowie. Nie jestem zadowolony ze sposobu, w jaki rozpoczęliśmy drugą połowę. Zabrakło nam odpowiedniego nastawienia mentalnego, co przełożyło się na skuteczność. W ofensywie musimy podejmować lepsze decyzje, zarówno przy wyborze rzutów, jak i organizacji gry. Musimy wyciągnąć z tego wnioski” – przyznał trener Legii.
Vedran Bosnić, mimo pierwszej ligowej porażki, docenił zaangażowanie swoich zawodników. Anwil po przerwie zdołał odrobić znaczną część strat, a w ostatnich sekundach miał jeszcze okazję na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść.
„Gratuluję Legii zwycięstwa. Jestem dumny z postawy moich zawodników, szczególnie w drugiej połowie, kiedy potrafiliśmy wrócić do gry. Pozostawiliśmy rywalom zbyt dużo przestrzeni, ale walczyliśmy do samego końca i w ostatnich sekundach mieliśmy jeszcze szansę na zwycięstwo. Moi zawodnicy dali z siebie wszystko i grali jako jeden zespół” – ocenił szkoleniowiec Anwilu.
Jednym z najważniejszych problemów włocławian była walka na tablicach. Legia już po trzech kwartach zanotowała aż 17 zbiórek ofensywnych, a w całym spotkaniu zdobyła 19 punktów drugiej szansy. Bosnić przyznał, że właśnie ten element odegrał istotną rolę w końcowym rozstrzygnięciu.
„Zbiórki ofensywne były jednym z kluczowych czynników, które zdecydowały o wyniku spotkania. W okresie przygotowawczym dobrze prezentowaliśmy się w tym elemencie, ale Legia jest mistrzem Polski i bardzo mocną drużyną w walce na tablicach. Większość bezpańskich piłek trafiała w ręce rywali. Nie zastawialiśmy ich wystarczająco dobrze, przez co pozwalaliśmy gospodarzom na ponawianie akcji” – zaznaczył trener Rottweilerów.
Anwil będzie miał okazję do rehabilitacji już w środę, 21 października. Rottweilery wrócą do Hali Mistrzów, gdzie w kolejnym spotkaniu European North Basketball League zmierzą się z rumuńskim CSO Voluntari. Początek meczu o godzinie 18:30.
